• Wpisów:205
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 22:34
  • Licznik odwiedzin:28 455 / 3050 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
jeden tydzień drugi wpis. gdzieś muszę wyrzucić z siebie co po prostu czuję. a mój pinger, który jest tylko mój jest miejscem idealnym do tego. Niby nie jest źle, ale czegoś mi cały czas brakuje. pewnie nie czegoś ale kogoś, chciałabym mieć kogoś na kim mogę polegać zawsze, do kogo mogę zadzwonić o 5 rano, z kim się będę kłócić i godzić, rozmawiać przez cały czas, mieć taką 100% pewność do tej osoby. Zawsze chwaliłam swój status singla przez tłumaczenie 'robię co chcę i nie muszę się nikomu z tego tłumaczyć' ale tak szczerze, chyba jestem już na tym etapie życia że chcę się komuś tłumaczyć nawet z zwykłego wyjścia na piwo z dziewczynami, chciałabym mieć do kogo zadzwonić czy napisać po przebudzeniu czy tez przed snem, cholera jasna chyba naprawdę chciałabym się zakochać, tak prawdziwie i już naprawdę. Być w związku na dobre i złe a nie jak zawsze w hmmmm, jak to nazwać może 'układem' gdzie fajnie było popisać, się spotkać ale gdy robiło się poważnie to uciekałam albo całkiem skutecznie odpychałam drugą stronę od siebie. Naprawdę, jedyne czego mi brakuje w tym momencie życia to chłopaka, który by po prostu przy mnie był, tylko i aż.
 

 
jak nie tu nie piszę to latami, a jak już piszę to co chwilę coś.
Mam wrażenie że moja ostatnia nadzieja w ostatnim wpisie była nadzieją przez wielkie en, ponieważ mam wrażenie że nic nie jest jak być powinno.
Oglądając pamiętniki wampirów często słyszy się zdanie, że złe rzeczy przytrafiają się dobrym ludziom. i coś w tym naprawdę jest. Niezdecydowany, moja ostatnia licealna miłość?, nie za duże słowo, na pewno olbrzymie zauroczenie jest cholernie chory, i mimo że już od 1/09/2013 go nie widziałam to ta wiadomość mnie zabolała, po prostu zabolała. Po takim szansie żałuje tej niewykorzystanej szansy między nami, to nie tak, że go śkreślam, wierzę, naprawdę wierzę że z tego wyjdzie, życzę mu tego z mojego całego serducha, mimo wszystko to jedyny chłopak, które wydarł się na całe miasto że chce mój numer może było to dziecinne ale gdybym wtedy to inaczej rozegrała mogłabym być teraz na zupełnie innym miejscu, pewnie bym niczego nie żałowała, ale kto wie, może czas jeszcze postawi nas sobie na drodze. W sumie troszkę na to liczę, bo coś na co liczyłam nie wyszło, w sumie na moje własne życzenie. Trochę boli, że znalazł już sobie kogoś innego ale trudno, mam chęć bycia dobrym człowiekiem więc też mu życze co najlepsze, choć będzie mi brakować tego uśmiechu, ale tamto też źle rozegrałam. W sumie co chwilę tylko sobie wypominam co źle kiedyś zrobiłam albo czego nie zrobiłam. Słabo ze mną, ale obiecuję że przy następnej możliwej okazji mega szczęścia nie wycofam się, nie będzie żadnego BO czy ALE, obiecuję to sobie i tobie mój kochany pingerku, któremu mogę się zawsze wyżalić z tego co czuję!
Patrząc na mój ostatni wpis, chyba narazie jedyne co mi wyjdzie to wskrzeszenie moich wspaniałych, w sobotę się chyba widzimy więc to narazie mój priorytet!

Niech już w końcu będzie dobrze!
 

 
Pinger! kompletnie zapomniałam już prawie o moich ukrytym pamiętniku. Mój ostatni wpis był przed studniówką - która była 2 lata temu! Jak mi się dzisiaj pokomplikowało przez ten czas. W technikum wszystko było prostsze, mimo że wcale się takie nie wydawało. A teraz jestem studentką, mam stabilną pracę a można by powiedzieć że gdyby to szło w parze z jakimś fajnym, zdecydowanym 36,6 obok to byłabym prawdziwą szczęściarą! jednak jak powszechnie wiadomo nie można mieć wszystkiego i jak to u mnie bywa wszystko idzie kosztem miłości. Ogólnie się przed nią bronię jak tylko mogę, ale całkiem głęboko pod moją całą skamieniałą maską, czekam na tego jedynego, który mnie całą naprawi i naprawdę liczę, że w 2015 może w końcu go spotkam, albo on mnie
napiszę Wam a może sobie jeszcze tylko taką myśl, że kontakty szkolne i to nie wiadomo jak silne by wtedy były nie zawsze przetrwają, w 2014 przeżywałam rozpad mojej najwspanialszej paczki, w sumie nadal mnie boli brak kontaktów z tą cudowną 17, dlatego systematycznie pracuje nad tym i idzie mi coraz lepiej, wiem ogólnie co i jak u tego ale może jak na początek to musi być wystarczyć, bo tak samo jak wierze w spotkanie mojego "księcia z bajki" w tym roku, tak samo wierze w wskrzeszenie tej paczki!

Powodzenia w nowym roku dla Was i dla mnie!
naprawdę wierzę, że to będzie dobry rok!
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
dziś w sumie spok. coraz częściej wydaje mi się że do pełni szczęścia brakuje mi tylko tzw drugiej połówki.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.